Witam, w dzisiejszym poście chciałabym napisać o mleku.
Zauważyłam w internecie dosyć intensywną dyskusję na temat rzekomego dobroczynnego wpływu mleka na zdrowie człowieka.
Oto powszechnie znane "prawdy" dotyczące mleka i jego wartości:
  • mleko jest tanim, łatwo dostępnym i łatwo przyswajalnym źródłem wapnia;
  • mleko wpływa korzystnie na zdrowie;
  • mleko jest produktem bogatym w wartościowe dla człowieka białko;
  • mleko wspomaga odchudzanie;
  • mleko poprawia pamięć.
O dobroczynnym wpływie mleka można usłyszeć wszędzie: w telewizji, w radiu, w prasie, na ulicy nawet. Coraz częściej jednak dochodzą słuchy o niekoniecznie dobroczynnym wpływie mleka odzwierzęcego w diecie człowieka. Moim pierwszym źródłem informacji oraz niepokoju była książka "Mleko- cichy morderca", której autorem jest dr Nand Kishare Sharma. Następnie odpaliłam komputer i zagrzebałam się w internecie.
Informacji o dobroczynnym wpływie mleka nie trzeba szukać bardzo wnikliwie, właściwie trudno na nie nie wpaść. Co mnie zaskoczyło to to, że prawie równie łatwo jest znaleźć informacje o złym wpływie mleka na nasze zdrowie. Łatwo pod warunkiem, że wpadnie się w ogóle na pomysł takich poszukiwań.
Pierwszym argumentem przeciwko mleku zwierzęcemu w służbie człowieka jest porównanie i zrównanie nas ze zwierzętami. Było nie było człowiek należy do królestwa zwierząt nawet jeśli bardzo tego nie chce, a żaden inny przedstawiciel żadnego innego gatunku nie tylko nie pije mleka od samicy innego zwierzęcia nawet blisko spokrewnionego, ale nawet mleka własnej matki po zakończeniu okresu niemowlęctwa.
Po drugie mleko krowie (które jest tym najczęściej spożywanym w naszym cywilizowanym świecie) podawane niemowlakom powoduje ich nieprawidłowy rozwój. Jest tak, ponieważ nawet jeśli kolor i skład jest podobny, to proporcje składników pokarmowych są tak różne, że nie może być mowy o prawidłowym rozwoju dziecka. Mleko krowie jest zaprojektowane dla rozwoju i wzrostu cielaka, a więc ma za zadanie dostarczyć budulca i energii dla szybkiego i znacznego przyrostu masy, podczas gdy niemowlę ma stosunkowo niewielki przyrost masy w czasie (cielę podwaja swoją masę urodzeniową po 47 dniach, natomiast ludzkie niemowlę po 180 dniach). W czasie, w którym cielę szybko rozwija masę swojego ciała, malutki człowieczek skupia się na rozwoju swojego mózgu, w czym pomagają składniki zawarte w mleku matki, których albo brakuje w mleku krowim albo jest ich mniej, zdecydowanie za mało.
Po trzecie fakt, że mleko krowie jest bogatym źródłem białka w ogóle mnie nie wzrusza, ponieważ w diecie normalnego człowieka naszych czasów białka zdecydowanie nie brakuje i wcale nie potrzebujemy go tak wiele jak można by sądzić że wynika z piramidy żywieniowej człowieka, która według opinii wielu zainteresowanych zdrowym i racjonalnym żywieniem powinna zostać zmodyfikowana.
Po kolejne mleko jest rzeczywiście bogatym źródłem wapnia, niestety nie jest to źródło odpowiednie dla człowieka. Nieodpowiedni stosunek ilości wapnia do fosforu w mleku krowim sprawia, że wapń zawarty w tym mleku nie jest przyswajany, więc wydalany z organizmu.
Po kolejne z kolejnych: mleko krowie? Kto z Was, drodzy czytelnicy jest przekonany, że mleko, które jest Wam dostępne w marketach ma cokolwiek wspólnego z mlekiem krowim chociażby sprzed 20 lat? Ogromne ilości mleka konsumowane przez ludzi to ogromna masowa produkcja, która nie ma nic wspólnego z wypasaniem krówki na łączce. Jeżeli już pić mleko, to niech to naprawdę będzie mleko.
Powody, które wymieniłam to jeszcze nie wszystko zło, które powinno nas powstrzymać przed piciem mleka, ale czy jeszcze więcej trzeba?
A jeżeli ktoś całe dzieciństwo pił mleko krowie i nadal pije i nie ma żadnych problemów ze zdrowiem? Pozazdrościć dobrych genów i szczęścia. Załóżmy, że mleko krowie nas nie zabije, ale jeżeli jest takim obciążeniem dla naszego organizmu, to o ile zwiększy się jakość naszego życia jeżeli takie obciążenie z siebie zrzucimy?
Nie przemawia do kogoś taka argumentacja? To zrozumiałe, całe życia uczono nas, że mleko jest bardzo zdrowe. Proponuję zrobić test. Wydaje się nie być zbyt trudny. Wyeliminujcie mleko z Waszej diety oraz wszystkie produkty mleczne na próbę. Na kilka tygodni. Sami sprawdźcie, co Wam służy :)

Oto kilka produktów będących źródłem wapnia dla naszego organizmu:
  • amarantus (w postaci mąki, preparowanej, dostępny w sklepach ze zdrową żywnością i większych super-hiper-marketach)
  • jaja i skorupki jaj (skorupki koniecznie sparzone wrzątkiem)
  • warzywa kapustne (kapusta, brukselka, brokuły)
  • rośliny strączkowe (fasola, groszek, soczewica)
  • natka pietruszki
  • śledzie, sardynki (zwłaszcza jedzone wraz ze szkieletem)
  • orzechy (migdały, o.laskowe, o.włoskie, kokosy)
  • nasiona (słonecznika, maku, sezamu)

12 komentarze:

Agata pisze...

Chciałabym się z Toba skontaktować, ale nie mogę znaleźć tutaj nigdzie danych kontaktowych. Mam dla Ciebie małą propozycję związaną z pisaniem.
Byłabym wdzięczna za kontakt na gg lub mail :)
Pozdrawiam
Agata Kukwa
e-mail: agata.kukwa@gmail.com
gg: 5423279

Zielony Jaszczur pisze...

Jeśli ktoś z jakichś powodów nie chce rezygnować z mleka, to lepiej by je spożywał w postaci odpowiednio przetworzonej: jogurt, kefir czy zsiadłe mleko są korzystniejsze od mleka nieprzetworzonego.

No i ostrzeżenie dla tych, którzy w poszukiwaniu 'mleka takiego jak sprzed 20 lat' zawędrują na place targowe szukając mleka 'od baby': szerokim łukiem omijajcie mleko nalane do butelek PET!

Do butelek PET nie wolno nalewać niczego zawierającego tłuszcze, a mleko tłuszcz zawiera!
Jeśli macie jakąś 'sprawdzoną babę' od której bierzecie mleko, to wyjaśnijcie jej koniecznie, że nie może ona tego mleka wlewać do PETów!
Najlepsze opakowania do mleka są ze szkła.

Aleksandra Majda pisze...

Dziękuję za głos w dyskusji oraz tę interesującą uwagę. Ponieważ nie znalazłam jak dotąd informacji dotyczących rozpuszczalności politereftalanu etylenu (PET) w tłuszczach, czy mogłabym prosić o jakieś źródło takich informacji?
Pozdrawiam

Bareya pisze...

Zgadzam się z Tobą. Choć z przetworów mlecznych jak sery chyba nie będę w stanie zrezygnować. Wyeliminowałem ze swojej diety mleko "przetworzone" np. uht i przetwory z mleka pasteryzowanego.
Jestem ciekaw jaka jest Twoja opinia na temat smalcu. Bardzo jestem ciekaw takiego opracowania przez Ciebie uczynionego. Pozdrawiam

Zielony Jaszczur pisze...

Informacja o niekorzystnym wpływie PET na tłuste mleko pochodzi z wykładów z Technologii Żywności na Akademii Rolniczej w Krakowie (teraz zmienili nazwę na Uniwersytet Rolniczy).
Niestety, nie wiem na podstawie jakich źródeł podawana była ta informacja :(, milczące założenie na studiach jest takie, że tego co mówi wykładowca, się nie kwestionuje :), a na weryfikację prawdziwości każdej informacji brak czasu.

Szukając wyników badań można trafić np na dokument: http://www.mlekoland.com/pl/euroforum_1/seminaria/wyklad_panfil_kuncewicz.doc

Wygląda na to, że PET nie jest aż takim złym materiałem. Za to diabeł tkwi w szczegółach, a mianowicie, sam rodzaj tworzywa, to jeszcze nie wszystko. Liczy się również grubość (wpływa na przepuszczalność tlenu) czy barwienie (przepuszczalność światła) oraz specyficzne wymagania (jak odporność na podwyższone ciśnienie przy napojach gazowanych).

Wszystko to powoduje, że opakowanie zaprojektowane do przechowywania słodzonej gazowanej wody jest odmienne od opakowania zaprojektowanego do przechowywania tłustego mleka, nawet jeśli do wyprodukowania obu użyto PET.
Pewnym czynnikiem jest też to, że takie opakowania są zaprojektowane jako jednorazowe, trudne do dokładnego umycia (wąska szyjka i wnętrze z wieloma zgłębieniami) oraz dezynfekcji (źle znoszą wysoką temperaturę). Pół biedy, jeśli przed mlekiem w tej butelce była nalana przez producenta woda, jednak często butelki PET 'z targu' noszą oznaki długotrwałego używania.

Aleksandra Majda pisze...

Prawdę mówiąc nigdy nie miałam do czynienia z mlekiem w PET-cie z targu i w ogóle z mlekiem z targu. Swoją drogą wielokrotnie słyszałam, żeby nie trzymać tłuszczu w tzw."plastikach". Tylko właśnie nie mam jak zweryfikować tej informacji. Ale Twoje wyjaśnienie Zielony Jaszczurze wydaje mi się być sensowne. Dziękuję :)

Aleksandra Majda pisze...

Napiszę i o smalcu, to dobry temat. Może okazać się kontrowersyjny. To lubię :p

Wojciech Majda pisze...

Ale smalec czy kontrowersyjne tematy? :D

Wojciech Majda pisze...

Słyszałem też kiedyś, że jednorazowych butelek plastikowych nie powinno się zbyt często wykorzystywać ponownie, bo coś tam się utlenia i też przechodzi do wody.

Marcin pisze...

Mam ciotke na wsi i biore od niej około 10 litrów mleka tygodniowo, które sam spożywam w ciągu tygodnia. Trzymam je w plastikowych butelkach po napojach lub wodach, lecz wypłukanych dokładnie ciepłą wodą z płynem, butelki po drugim użyciu tzn. po opróżnieniu ich z mleka są wyrzucane, więc używam ich tylko raz. Mleko jest prosto od krowy wypasanej na łące lub jeśli nie pozwala na to pora roku pasionej sianem itd. Wypijam jednorazowo w przeciągu 3-5min litr kakaa, co daje około 2-3litrów dziennie (koło czawrtku - piątku już się kończy). Wydaje mi się, że mi nie szkodzi, wręcz przeciwnie, ale prosze o opinie na temat spożywania dużych ilości mleka w żaden sposób nieprzetworzonego przez mężczyznę w wieku 22 lat.

Oniricheadland pisze...

Kobieto rozsiewasz plotki.
Jedynym celem siania informacji tego typu jest wymierzenie ciosu w polski przemysł mleczarski. Plotka o szkodliwości mleka wyszła od Niemców. Oto jego źródło:

http://www.youtube.com/watch?v=SwZCfQ0s12k

"Mlekpol" to jedna z niewielu polskich firm odpornych na zagrywki giełdowe, dlatego trzeba posunąć się do takiej strategii. Padłaś ofiarą manipulacji.
Zobacz co Niemcy zrobili z naszymi cukrowniami.

Sam piłem mleko od dziecka, a tego typu plotki zmusiły mnie do poszukiwań, bo bałem się o zdrowie. Okazało się że polski internet pełen jest bzdur, począłem więc szukać u źródeł niezależnych. Zacząłem od Niemców, poprzez Szwajcarię, skończywszy na Australii. Okazuje się, że tam mleko jest bardzo zdrowe, co więcej opublikowana jest cała masa raportów na temat wpływu mleka na zdrowie. W Polsce nie ma raportów, są za to programy w TVNie i plotki w sieci. Najlepszym wyznacznikiem szkodliwości jakiejś substancji jest subiektywne odczucie. Ja słucham swojego organizmu, a on domaga się mleka i to tłustego. W Bristolu przeprowadzono badania które wykazały, że umiarkowane spożycie mleka może wydłużyć życie i znacząco poprawić jego komfort.
Jako dziecko miałem chomika syryjskiego i karmiłem go mlekiem zamiast wody. Żył pięć lat (powinien 3) i cieszył się dobrym zdrowiem. Nie łuszczył się i był aktywny do samego końca.

Polskie media są chore i kłamią.

Tu trochę obiektywizmu.
http://www.betterhealth.vic.gov.au/bhcv2/bhcarticles.nsf/pages/Milk_the_facts_and_fallacies

Zim pisze...

Mleko mleku nierówne. Ciekawe, czemu nie mówi się o np. mleku kozim albo owczym. Mleko kozie jest znacznie droższe od koziego, a owczego nie widuję w handlu wcale (przynajmniej nie w tym masowym). A przecież utrzymanie kozy czy owcy jest tańsze niż krowy...
Kiedyś czytałam, że w językach wielu ludów afrykańskich nie ma w ogóle słów na określenie chorób alergicznych. I co jeszcze ciekawsze, ich dieta owszem, obfituje w mleko - ale jakie! Owcze, kozie, bawole, wielbłądzie...
Myślę, że warto to przemyśleć.
Pozdrawiam :)

Prześlij komentarz

About Me

Moje zdjęcie
Aleksandra Majda
Nazywam się Aleksandra Majda, z wykształcenia jestem mgr inż. Technologii Chemicznej. Aktualnie szukam pracy. Można się ze mną skontaktować pod nr gg 8449358.
Wyświetl mój pełny profil

Followers

Szukaj na tym blogu