Dlaczego produkowane i sprzedawane są leki przeciwko substancji, którą produkuje nasze ciało i chce być pewne, że w każdej chwili będzie miało jej pod dostatkiem? Ponieważ stwierdzono wysoki poziom cholesterolu u pacjentów z chorobami serca.
A jeżeli wysoki poziom cholesterolu jest skutkiem, nie przyczyną? Albo reakcją organizmu w obronie przed czynnikiem powodującym problemy z sercem?

Ale zacznijmy od początku.

Do czego służy nam cholesterol?
  • jest prekursorem wielu hormonów w naszym ciele (estrogen, testosteron, kortyzon);
  • jest niezbędnym składnikiem błony komórkowej każdego żywego organizmu;
  • w stanach zapalnych wykorzystywany do odbudowy zniszczonych komórek.
Dlaczego starać się obniżyć poziom cholesterolu, którego nasz organizm w każdej chwili może potrzebować i dlatego "upewnia się", że ma go pod dostatkiem?
Produkcja cholesterolu w naszym ciele jest odpowiedzią na informację o stanie zapalnym. Czyli za wysoki poziom cholesterolu odpowiada stan zapalny właśnie.
Czym jest stan zapalny i skąd się bierze wewnątrz naszego ciała?
Stan zapalny określił Dioskorides, grecki chirurg żyjący w I wieku n.e., czterema słowami: miejsce zapalenia jest: czerwone, spuchnięte, ciepłe i bolesne. Ta charakterystyka tak dobrze diagnozuje stan zapalny, że do tej pory jest powtarzana w akademiach medycznych. Stan zapalny pojawia się w miejscu uszkodzenia tkanki- w skutek cięcia, oparzenia, czy infekcji. To mechanizm, który prowadzi do odbudowy zranionych tkanek. W tym procesie właśnie jest potrzebny cholesterol jako składnik błon komórkowych.
A skąd stan zapalny wewnątrz naszego organizmu? Tutaj właśnie swoją rolę odgrywa lipoproteina LDL, tak zwany "zły cholesterol". To frakcja lipoproteinowa o małej gęstości. Niektóre z jej cząsteczek są na tyle małe, że są w stanie przecisnąć się między komórkami śródbłonka (wyściółka naczyń krwionośnych), gdzie mogą się zaklinować, ulec utlenieniu, zjełczeć, drażniąc tkankę i powodując zapalenie właśnie. Wynikiem gojenia się ran są blizny. Wewnątrz naszych naczyń krwionośnych są to płytkowe formacje w miejscu wcześniejszego uszkodzenia tkanki. Chroniczne zapalenie powoduje powstawanie dużej ilości takich blizn i w konsekwencji zwęża się światło naczyń krwionośnych. Z tego wynika, że rozsądniej byłoby zamiast obniżać poziom cholesterolu, wyeliminować przyczynę jego nadmiernej produkcji- chronicznego zapalenia.
A co z trójglicerydami? Trójglicerydy to po prostu tłuszcz w naszym krwiobiegu. Jeżeli ich poziom jest za wysoki, znaczy to, że dostarczamy zbyt dużo tłuszczu i/lub węglowodanów do naszego organizmu lub za mało dostarczonego tłuszczu spalamy. To jest problem, który powinniśmy rozwiązać.
Dlatego zamiast łykać tabletki proponuję długie spacery. Kosztują więcej wysiłku, ale przynajmniej mamy pewność, że robimy COŚ dla siebie i swojego zdrowia, a nie tylko udajemy, że nam zależy, że robimy wszystko, co możemy.
Witam, w dzisiejszym poście chciałabym napisać o mleku.
Zauważyłam w internecie dosyć intensywną dyskusję na temat rzekomego dobroczynnego wpływu mleka na zdrowie człowieka.
Oto powszechnie znane "prawdy" dotyczące mleka i jego wartości:
  • mleko jest tanim, łatwo dostępnym i łatwo przyswajalnym źródłem wapnia;
  • mleko wpływa korzystnie na zdrowie;
  • mleko jest produktem bogatym w wartościowe dla człowieka białko;
  • mleko wspomaga odchudzanie;
  • mleko poprawia pamięć.
O dobroczynnym wpływie mleka można usłyszeć wszędzie: w telewizji, w radiu, w prasie, na ulicy nawet. Coraz częściej jednak dochodzą słuchy o niekoniecznie dobroczynnym wpływie mleka odzwierzęcego w diecie człowieka. Moim pierwszym źródłem informacji oraz niepokoju była książka "Mleko- cichy morderca", której autorem jest dr Nand Kishare Sharma. Następnie odpaliłam komputer i zagrzebałam się w internecie.
Informacji o dobroczynnym wpływie mleka nie trzeba szukać bardzo wnikliwie, właściwie trudno na nie nie wpaść. Co mnie zaskoczyło to to, że prawie równie łatwo jest znaleźć informacje o złym wpływie mleka na nasze zdrowie. Łatwo pod warunkiem, że wpadnie się w ogóle na pomysł takich poszukiwań.
Pierwszym argumentem przeciwko mleku zwierzęcemu w służbie człowieka jest porównanie i zrównanie nas ze zwierzętami. Było nie było człowiek należy do królestwa zwierząt nawet jeśli bardzo tego nie chce, a żaden inny przedstawiciel żadnego innego gatunku nie tylko nie pije mleka od samicy innego zwierzęcia nawet blisko spokrewnionego, ale nawet mleka własnej matki po zakończeniu okresu niemowlęctwa.
Po drugie mleko krowie (które jest tym najczęściej spożywanym w naszym cywilizowanym świecie) podawane niemowlakom powoduje ich nieprawidłowy rozwój. Jest tak, ponieważ nawet jeśli kolor i skład jest podobny, to proporcje składników pokarmowych są tak różne, że nie może być mowy o prawidłowym rozwoju dziecka. Mleko krowie jest zaprojektowane dla rozwoju i wzrostu cielaka, a więc ma za zadanie dostarczyć budulca i energii dla szybkiego i znacznego przyrostu masy, podczas gdy niemowlę ma stosunkowo niewielki przyrost masy w czasie (cielę podwaja swoją masę urodzeniową po 47 dniach, natomiast ludzkie niemowlę po 180 dniach). W czasie, w którym cielę szybko rozwija masę swojego ciała, malutki człowieczek skupia się na rozwoju swojego mózgu, w czym pomagają składniki zawarte w mleku matki, których albo brakuje w mleku krowim albo jest ich mniej, zdecydowanie za mało.
Po trzecie fakt, że mleko krowie jest bogatym źródłem białka w ogóle mnie nie wzrusza, ponieważ w diecie normalnego człowieka naszych czasów białka zdecydowanie nie brakuje i wcale nie potrzebujemy go tak wiele jak można by sądzić że wynika z piramidy żywieniowej człowieka, która według opinii wielu zainteresowanych zdrowym i racjonalnym żywieniem powinna zostać zmodyfikowana.
Po kolejne mleko jest rzeczywiście bogatym źródłem wapnia, niestety nie jest to źródło odpowiednie dla człowieka. Nieodpowiedni stosunek ilości wapnia do fosforu w mleku krowim sprawia, że wapń zawarty w tym mleku nie jest przyswajany, więc wydalany z organizmu.
Po kolejne z kolejnych: mleko krowie? Kto z Was, drodzy czytelnicy jest przekonany, że mleko, które jest Wam dostępne w marketach ma cokolwiek wspólnego z mlekiem krowim chociażby sprzed 20 lat? Ogromne ilości mleka konsumowane przez ludzi to ogromna masowa produkcja, która nie ma nic wspólnego z wypasaniem krówki na łączce. Jeżeli już pić mleko, to niech to naprawdę będzie mleko.
Powody, które wymieniłam to jeszcze nie wszystko zło, które powinno nas powstrzymać przed piciem mleka, ale czy jeszcze więcej trzeba?
A jeżeli ktoś całe dzieciństwo pił mleko krowie i nadal pije i nie ma żadnych problemów ze zdrowiem? Pozazdrościć dobrych genów i szczęścia. Załóżmy, że mleko krowie nas nie zabije, ale jeżeli jest takim obciążeniem dla naszego organizmu, to o ile zwiększy się jakość naszego życia jeżeli takie obciążenie z siebie zrzucimy?
Nie przemawia do kogoś taka argumentacja? To zrozumiałe, całe życia uczono nas, że mleko jest bardzo zdrowe. Proponuję zrobić test. Wydaje się nie być zbyt trudny. Wyeliminujcie mleko z Waszej diety oraz wszystkie produkty mleczne na próbę. Na kilka tygodni. Sami sprawdźcie, co Wam służy :)

Oto kilka produktów będących źródłem wapnia dla naszego organizmu:
  • amarantus (w postaci mąki, preparowanej, dostępny w sklepach ze zdrową żywnością i większych super-hiper-marketach)
  • jaja i skorupki jaj (skorupki koniecznie sparzone wrzątkiem)
  • warzywa kapustne (kapusta, brukselka, brokuły)
  • rośliny strączkowe (fasola, groszek, soczewica)
  • natka pietruszki
  • śledzie, sardynki (zwłaszcza jedzone wraz ze szkieletem)
  • orzechy (migdały, o.laskowe, o.włoskie, kokosy)
  • nasiona (słonecznika, maku, sezamu)
W dzisiejszym poście chciałabym napisać o środkach stosowanych w chemii przemysłowej do impregnacji materiałów przed wilgocią oraz tłuszczami. W dwóch słowach: plamoodporne potworniaki.
Z chemicznego punktu widzenia to związki perfluorowane (PFC), co znaczy, że w łańcuchu węglowodorowym wszystkie atomy wodoru zastąpiono atomami fluoru. Wiązania węgiel-fluor (C-F) są uważane za najsilniejsze w chemii organicznej. Jest tak, ponieważ różnica elektroujemności węgla i fluoru jest największa z możliwych w chemii organicznej (chemii związków węgla). Ta różnica wprowadza jonowy charakter do kowalencyjnego wiązania.
Ze względu na tak dużą siłę wiązania C-F perfluorowane związki nie ulegają hydrolizie, fotolizie, degradacji mikrobiologicznej ani metabolizmowi w organizmach przez co są niezniszczalne w środowisku naturalnym. Związki perfluorowane są całkowicie antropogeniczne, co znaczy po prostu, że za ich powstanie oraz rozprzestrzenienie odpowiada tylko człowiek.
Stosowane jako: środki przeciwpożarowe, środki do ochrony materiałów włókienniczych, środki polerujące do podłóg, detergenty, farby, środki do obróbki papieru oraz elementy elektroniczne.
Używano ich jako środki zabezpieczające dywany, tekstylia, sprzęt campingowy i skórę przed zabrudzeniem lub wchłanianiem wody.

REGULACJE PRAWNE
Chcąc w sposób możliwie kompetentny napisać o uregulowaniach prawnych przeszukałam wiele dokumentów dotyczących produkcji, importu oraz dystrybucji PFC. Znalazłam Dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej, które powinny być stosowane w państwach członkowskich od 27 czerwca 2008 roku.
Z Dyrektywy wynika, że "PFOS (sulfoniany perfluorooktanu) spełniają kryteria pozwalające zaklasyfikować je jako substancje o wysokiej trwałości, wykazujące dużą zdolność do bioakumulacji i toksyczne. PFOS mogą także przenosić się na dalekie odległości oraz powodować szkodliwe skutki uboczne,w związku z czym spełniają kryteria pozwalające na uznanie ich(...) za trwałe zanieczyszczenia organiczne."
"...bieżące zastosowania krytyczne w przemyśle lotniczym, przemyśle półprzewodników oraz
przemyśle fotograficznym nie wydają się stwarzać istotnych zagrożeń dla środowiska lub zdrowia ludzi, pod warunkiem że ich emisja do środowiska oraz narażenie na ich działanie w miejscu pracy będą zminimalizowane...SCHER (Komitet Naukowy ds. Zagrożeń dla Zdrowia i Środowiska) zgadza się także z ograniczeniem wykorzystywania PFOS w przemyśle galwanicznym, jeżeli nie istnieją inne dostępne środki, które mogłyby być stosowane w celu znacznego zmniejszenia emisji podczas pokrywania galwanicznego."
"Półprodukty oraz artykuły zawierające PFOS powinny również podlegać ograniczeniom w celu ochrony środowiska. Ograniczenia powinny obejmować wszystkie produkty i artykuły, do których PFOS są celowo dodawane, przy czym należy mieć na uwadze, że możliwe jest wykorzystywanie PFOS tylko w niektórych odrębnych częściach lub w powłokach niektórych produktów i artykułów, takich jak wyroby włókiennicze... Niniejsza dyrektywa powinna wprowadzać ograniczenia wyłącznie w stosunku do nowych produktów i nie powinna stosować się do produktów już używanych lub wprowadzonych do obrotu na rynku artykułów używanych."
"Przypuszcza się, że kwas perfluorooktanowy (zwany dalej„PFOA”) i jego sole mają profil ryzyka zbliżony do profilu PFOS".

To regulacje prawne z Parlamentu Europejskiego.

A to cytat z "opini merytorycznej i informacji prawnej" Rządu Polskiego z dnia 3 stycznia 2006r.:

"Wiedza na temat niekorzystnych oddziaływań zdrowotnych tych związków [sulfonianów perfluorooktanu] systematycznie rośnie. Jeszcze na początku lat 90. traktowano je jako mało szkodliwe, obecnie dowiedziono, że PFOS akumulują się w tkankach i mogą mieć właściwości toksyczne. Według oceny przeprowadzonej przez Komitet ds. Chemikaliów OECD oraz badań Komitetu Naukowego ds. Zagrożeń dla Zdrowia i Środowiska istnieje wystarczające podstawy, by w imię unikania nadmiernego ryzyka podjąć decyzję o wycofaniu PFOS z większości zastosowań. Jak wskazuje stanowisko Rządu Polska popiera ten projekt, mimo że na obecnym etapie Rząd nie dysponuje informacjami dotyczącymi wykorzystania PFOS w naszym kraju. "

W Rozporządzeniu Ministra Gospodarki z dnia 25 czerwca 2007 r. wprowadza się prawo zakazujące "wprowadzania do obrotu oraz stosowania jako substancji lub składnika preparatów sulfonianów perfluorooktanu (PFOS) C8F17SO2X (X=OH, sole metali (O-M+), halogenek, amid i inne pochodne, w tym polimery) w stężeniu równym lub większym niż 0,005 % masowych."
"Rozporządzenie wchodzi w życiez dniem 27 czerwca 2008 r."
Znalezione przeze mnie regulacje prawne nie dotyczą Kwasu Perfluorooktanowego (PFOA), który jest składnikiem wspomagającym produkcję politetrafluoroetylenu (handlowe nazwy to GORETEX oraz TEFLON).

ZAGROŻENIA ZE STRONY PFOS I PFOA;


  • związki te nie ulegają biodegradacji;
  • człowiek szczególnie ciężko radzi sobie z usuwaniem tych substancji z organizmu; przykładowo okres półtrwania PFOS w surowicy:
-dorosłego szczura wynosi 7,5 dnia,
-makaka jawajskiego jest to 200 dni,
-podczas gdy dla człowieka jest to 8,67 lat
  • najprawdopodobniej PFOS, PFOA oraz związki, które rozkładają się do PFOZ i PFOApowodują dysfunkcję testosteronu przez podwyższenie poziomu estrogenu
  • mieszanie w czynności tarczycy u kobiet w ciąży może powodować zaburzenia rozwojowe płodu (w tym mózgu)
  • Na stronie Environmental Health News opublikowany został w kwietniu 2009 roku artykuł dotyczący wpływu PFOS i PFOA na rozwój mózgu myszy w okresie największego jego rozwoju, odpowiadającym najszybszemu rozwojowi mózgu człowieka, tj. życie płodowe do drugiego roku życia. Badania te wykazały, że ekspozycja myszy na działanie tych substancji powodowała zmiany poziomów protein w mózgu, co skutkuje zmianami w jego strukturze na całe życie. Dzieci narażone są na działanie tych związków zarówno przed, jak i po narodzeniu (związki te są obecne w mleku matki).
  • Według EPA (Environmental Protection Agency- Agencja Ochrony Środowiska w USA) PFOS i PFOA są u zwierząt czynnikami rakotwórczymi.

Jak ustrzec się przed związkami perfluorowanymi?
Nie da się tego zrobić zupełnie, ponieważ zbyt głęboko przesiąknęły nie tylko do przemysłu, ale i do środowiska naturalnego. PFOS i PFOA są znajdowane w próbkach pochądzących ze wszystkich stron świata. W próbkach wody, próbkach gleby, we krwi zwierząt lądowych i morskich.

W Polsce jest uregulowany prawnie zakaz stosowania tych substancji, ale w jaki sposób i jak dokładnie jest przestrzegany, tego nie wiem. Z produktów importowanych z krajów azjatyckich spodziewam się największego zagrożenia. Przy tak masowym imporcie stosunkowo tanich produktów "made in China" trudno o dokładną kontrolę ich składu.

Jedyna moim zdaniem rozsądna rada, to pozwolić obrusowi się poplamić ;-)

Zapach nowości... pozbądź się jak najszybciej.

W pierwszym moim wpisie tematycznym zamierzam pomóc Wam w oczyszczeniu powietrza, którym oddychacie. Od jego jakości zależy nasze samopoczucie, wydajność naszej pracy oraz przede wszystkim- nasze zdrowie. Na pewno większość z Was zarejestrowała zapach nowości: nowa książka, nowe spodnie, nowy szlafrok, nowe skarpetki, świeżomalowany pokój, nowe biuro... Każda z tych rzeczy pachnie inaczej, ale wyczuwamyw tych woniach wspólny mianownik- to pachnie chemia.
Środki chemiczne używane do produkcji tworzyw sztucznych i/lub wykończeń- kleje, farby, lakiery zawierają przeróżne związki chemiczne, takie jak chociażby:
- benzen oraz jego pochodne,
- formaldehyd i jego związki,
- ksylen,
- trichloroetylen.

Każdy z tych związków ma negatywny wpływ na zdrowie człowieka nie tylko w przypadku krótkotrwałego oddziaływania dużych stężeń, ale również przy ciągłym narażeniu na wdychanie śladowych nawet ilości. Najczęściej spotykanymi objawami wchłaniania, czy to przez drogi oddechowe, czy to przez skórę, są:
- reakcje alergiczne,
- reakcje astmatyczne,
- bóle głowy,
- zaburzenia oddychania,
- zmęczenie,
- problemy z pamięcią,
- łzawiące, swędzące oczy.

Co zrobić aby maksywalnie ograniczyć ilość tych związków w naszym otoczeniu?
Dobrze robi częste wietrzenie pomieszczeń biurowych i mieszkalnych, ale to oczywiście nie wystarczy.
Dlatego zalecane jest hodowanie roślin, które fltrują powietrze neutralizując szkodliwe dla człowieka substancje.
Dlaczego właściwie te rośliny posiadły taką zdolność?
Odpowiedź tkwi w środowisku, z którego się wywodzą, a są to lasy tropikalne. Warunki w nich panujące są wymarzone dla wszelkiego rodzaju organizmów. Jest tam wilgotnie i gorąco. Są to okoliczności, w których rozkład materii przebiega bardzo szybko, a produktami tego rozkładu (zwłaszcza substancji trujących, dzięki którym rośliny bronią się przed pożarciem przez zwierzęta
z lasów tropikalnych) są właśnie te szkodliwe substancje. Rośliny, z których uprzejmości zamierzamy skorzystać, rosnąc na dolnych piętrach tego ogromnego ekosystemu, musiały wyewoluować sobie zdolność unieszkodliwiania tych substancji.

Rośliny, o których piszę, to:
- bluszcz pospolity,
- chamedora wytworna,
- chryzantemy,
- difenbachia,
- dracena obrzeżona,
- dracena deremańska (smokowiec),
- echmea wstęgowata,
- fikus beniamina,
- filodendron,
- gerbera,
- nolina odgięta,
- palma koralowa,
- pandan (pochutnik),
- paproć,
- sansewieria gwinejska (język teściowej),
- skrzydłokwiat,
- szeflera,
- zroślicha stopowcowa,
- zielistka.

Jak widać, roślin tych jest wiele a i to nie wszystkie zostały wymienione. Polecam obstawić się więcej niż jednym tylko kwiatem i nie tylko jednym gatunkiem, ponieważ różne rośliny unieszkodliwiają różne substancje toksyczne.
Jeszcze krótko o pokoju dziecięcym. Bardzo ważne jest aby przygotować miejsce dla nowego członka rodziny przynajmniej na dwa miesiące przed narodzinami. Organizm dziecka jest szczególnie narażony na toksyczne działanie substancji szkodliwych w naszym otoczeniu.
Witam wszystkich ludzi zainteresowanych świadomym życiem. Na moim blogu zamierzam wskazywać na rozwiązania chemicznych niejasności oraz tłumaczyć zaklęte sformułowania nie zawsze zrozumiałe dla osób nie mających wiele wspólnego z chemią w teorii. W dzisiejszych czasach trudno uciec przed chemią, która jest wokół nas czy tego chcemy czy nie. Chcę umożliwić swoim czytelnikom wybranie tej nie najgorszej ścieżki w sytuacji, gdy najlepsza ścieżka nie istnieje.

About Me

Moje zdjęcie
Aleksandra Majda
Nazywam się Aleksandra Majda, z wykształcenia jestem mgr inż. Technologii Chemicznej. Aktualnie szukam pracy. Można się ze mną skontaktować pod nr gg 8449358.
Wyświetl mój pełny profil

Followers

Szukaj na tym blogu